SUWALKI

Forum Maratonów Kresowych - sezon 2012

Re: SUWALKI

Postprzez mesior » 28 Sie 2012, 18:10

Hoyer napisał(a):Podziwiam tych którzy jechali ze zdjętymi okularami....


Bloto i tak lecialo i tak lecialo do oczu, a na zjazdach w okularach przez ktore nic nie widac bylo baaardzo niebezpiecznie ;) Na szczescie placz z powodu warunkow atmosferycznych calkiem dobrze te bloto z oczu wyplukiwal :lol:
mesior
 
Posty: 99
Rejestracja: 07 Mar 2011, 17:43

Re: SUWALKI

Postprzez l.szym » 28 Sie 2012, 18:30

Gorzej jak się ma soczewki i boi, żeby to błoto ich z oczu nie wymyło. Pierwsze zjazdy pokonywałem prawie po omacku, więc przejechanie dystansu w jednym kawałku cieszy mnie szczególnie :)
Pogoda w niedzielę zrobiła swoje, nie tylko ze względu na zniszczony sprzęt, ale także atmosferę. Co tu dużo mówić, przed startem ostrym w grupie półmaratończyków było naprawdę wesoło. Byliśmy już tak upaplani, że nie było się czym przejmować, choć najlepsze i tak spotkało nas po wjechaniu w teren :)
l.szym
 
Posty: 3
Rejestracja: 27 Sie 2012, 10:43

Re: SUWALKI

Postprzez Hoyer » 28 Sie 2012, 18:53

l.szym napisał(a):Co tu dużo mówić, przed startem ostrym w grupie półmaratończyków było naprawdę wesoło.


szczególnie jak sędzia odliczał czas do startu a ktos z tyłu krzyczy "ile jeszcze do startu bo mi się chce na DWÓJECZKE" :)
Hoyer
 
Posty: 75
Rejestracja: 05 Maj 2011, 16:45

Re: SUWALKI

Postprzez tomek » 28 Sie 2012, 18:55

mesior pomyłka była taka że skręciliśmy o jeden zajd dalej i z tego co się orientuje mieliśmy -2km podjazdu :cry: po dojechaniu przez Mirka do prawidłowego zjazdu zostało dodane oznaczenie i dalej pojechali dobrze (tak słyszałem) bo coś lub ktoś je zerwał i pilot pojechał prosto po czym się szybko połapał że coś jest nie halo i zatrzymał się by spytać Adama jak idzie trasa i czy da się na nią szybko wrócić w trakcie tłumaczenia dojechaliście do nas i dalej już wiesz co się działo \
co do trasy piękna i błotna z widokami rodem z gór nawet zawodnicy Chełma i z Renaut przyznali na trasie że jest pęknie mimo pogody
ps. wczoraj zobaczyłem czym hamowałem i okazało się że nie okładziną tylko blaszką nośną ale dawała radę :twisted:
Image
tomek
 
Posty: 151
Rejestracja: 24 Lut 2011, 10:14

Re: SUWALKI

Postprzez trustprezes » 28 Sie 2012, 19:10

Zgadzam sie z przedmówcami już na starcie ostrym było wesoło a dopiero 4 km było za nami, potem to już jedna wielka masakra. Tak się wydzierałem jak było niebezpiecznie żeby wszyscy wiedzieli co ich zaraz czeka. Samochody też miały duży wkład w wypaczenie wyników - na asfalcie już na poczatku wyscigu Ryszard G. miał bliskie spotkania z poboczem a wszystko przez samochody, ale powód był taki że predkość była niesamowita na początki i ten asfaltowy podjazd - niesamowity wrecz ja wysiadałem :)

To był mój pierwszy start w Suwałkach i było tak jak myślałem a nawet gorzej:) Ekstremalny wysiłek i rozmowa wewnętrzna ze sobą aby mięśnie nie odmówiły posłuszeństwa.

Takich zjazdów i podjazdów nigdy tyle nie miałem może i w ciągu życia a tu prosze i jeszcze te błotko i drift bokiem nad jeziorem - no coś niesamowitego :)

Miałem też czas obserwować widoki poprzez zachlapane błotem okulary - trzeba sobie zamontowac folie jak w F1 żeby odrywać w czasie jazdy:)

Zgrzytające, pękające łańcuchy i przerzutki oczywiście i kapcie na trasie nie liczac wypadków no normalnie max co mogło sie dziać na trasie maratonu.

Jedno co mnie zaniepokoiło to brak obstawy jednej z dróg asfaltowych które przecinaliśmy ja zwolniłem i starałem sie uważać ale było i tak że samochody przejeźdzały niedaleko zawodników.

Ktoś pamieta ten odcinek czy tylko dla mnie się to zdarzyło?

I wszystko było by dobrze gdyby nie ten mój łańcuch który odmówił posłuszeństwa na jednym z podjazdów ok 2-3 km przed meta a bez spinki nie mogłoem nic poradzić i musiałem iść do mety pieszo :(

Dzieki za zainteresowanie kolegi z PTR Dojlidy - takie serdeczne słowo tez pomaga psychicznie.
A najbardziej mi sie podobało jak chłopak Z Augustowianki zawołał: " kolego masz picie w bidonie to pożycz - rzucę za zakrętem" :)

No rozbroił mnie:) Ale nie wypadało odmówić pomocy.

Mimo takich przygód doczłapałem sie do mety :)

Następnym razem będę pamietał o zapasowej spince na drogę:)

Ale i tak było super - chociaż zapomniałem kasku zabrać z mety - ale to już całkiem inna historia.


Do zobaczenia w Supraślu.

t.s. nr 51 - półmaraton
trustprezes
 
Posty: 58
Rejestracja: 07 Sie 2011, 18:42

Re: SUWALKI

Postprzez Hoyer » 28 Sie 2012, 19:32

trustprezes napisał(a):A najbardziej mi sie podobało jak chłopak Z Augustowianki zawołał: " kolego masz picie w bidonie to pożycz - rzucę za zakrętem"


gdy naprawiałem swój łańcuh gdzies na drodze asfaltowej, kto wie, może ten sam chłopak pytał mnie " ILE KM JESZCZE DO METY?" - ale było to powiedziane z taka prosba bym odpowiedział że za kilometr, ze teraz przypominajac to az sie usmiecham :) A ja w szoku stojąc nawet nie wiedziałem na którym jestem kilometrze, zanim spojrzałem, juz go nie było....

NA poczatkowych kilometrach widziałem na liczniku tempo po 42km\h sporo i nie, że 1 km tylko cały ten odcinek asfaltowy, samemu nigdy nie dam rade tyle kilometrów w takim tempie pociągnać. Ale to nie ważne, nastepną sprawą smieszną było, że woda tak leciała do góry w buzie, że przeszło mi przez myśl - " a po co ja bidon brałem?" - jak tu woda sama leci:)
woda zciekała z powiek, niesamowite wrażenie.
Pamietam to zdarzenie jak na łuku w prawo pojawiły się samochody, stawka była ciasna dużo wszystkich było i jeden drugiego wypychał pokolei na zewnątrz. w końcu Ryszard G. jak pisał przedmówca miał do wyboru, albo czołówke albo rów. Wybrał to drugie....
Hoyer
 
Posty: 75
Rejestracja: 05 Maj 2011, 16:45

Re: SUWALKI

Postprzez sweeter » 28 Sie 2012, 19:54

trustprezes napisał(a):Miałem też czas obserwować widoki poprzez zachlapane błotem okulary - trzeba sobie zamontowac folie jak w F1 żeby odrywać w czasie jazdy:)

Jechałem bez okularów, całkiem świadomie. Za to z przednim błotnikiem. Miodzio. Pełen komfort.
Hoyer napisał(a):Dziekuje panu z numerem 191 który skuwacz mi pożyczył.
...pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje ---191---

Proszę bardzo :)
sweeter
 
Posty: 26
Rejestracja: 31 Mar 2011, 07:42

Re: SUWALKI

Postprzez bacik606 » 28 Sie 2012, 21:17

mesior napisał(a):Mam wrazenie, ze tak jakos kazdy pojechal sobie jak chcial, i nie rozni sie znaczaco sytuacja od tej z Augustowa... No moze poza faktem, ze ta pomylona 30 zrobila dystans ktory mozna uznac za mega. Jedni z mega zrobili mini, inni 65km, jeszcze inni 84km, a maraton mial miec ile? 71km? Niech ktos moze dokladnie wyjasni, co sie stalo?

Dokładnie! Tak samo uważam :( Ja mimo DNF-u zrobiłem 48km ale nie narzekam, bo mimo to i tak się nieźle ujechałem :D
bacik606
 
Posty: 75
Rejestracja: 08 Mar 2011, 17:35

Re: SUWALKI

Postprzez dater » 28 Sie 2012, 21:18

Znów nam pogoda podniosła poziom trudności i tak z założenia najtrudniejszego etapu MK :D
Prawdę powiedziawszy jechałem na pół gwizdka, szczególnie w dół. Śmierć w oczach na zjazdach, po raz pierwszy czułem brak kontroli i strach :? Powiedziałem sobie, że odpuszczam, warto dojechać w całości a jeszcze dwa etapy przed nami. No i ilość upadków które widziałem i o których słyszałem potwierdza to, że było o co się bać. Po pierwszych pięciu terenowych kilometrach zdjąłem okulary, nie dało się jechać :) Bez okularów było i lepiej i bezpieczniej. I chrzanić kontakty ;) A od trzydziestego kilometra już i klocków nie było i tylko pisk tarcia metalu o metal. Dziś zawiozłem sprzęt do chłopaków z Peletonu na serwis. Mówili, że jeszcze nigdy tylu "szrotów" po maratonie do robienia nie widzieli i w takim stanie :D Oj dały nam te Suwałki popalić, dały. Ale podsumować należy wszystko pozytywnie. Słyszałem że czub znów pogubił trasę. Ja nie miałem problemów ze strzałkami. No i podchodzony podjazd pod Jesionową. Też miał swój urok, chociaż wolałbym wjechać jak w zeszłym roku. Może gdyby trasa pod górę była poprowadzona jak rok temu, trochę bokiem, mniej stromizny, to i byłoby to łatwiejsze do osiągnięcia. Błoto to na 80% trasy glina, ślisko i... zapychająco :lol:

I na koniec zdjęcia. Tym razem udało się też fotografa ustawić na trasie :)

https://picasaweb.google.com/1098613237 ... wJCk0d7VCA
Dater także Ptaq zwany
BLU Team Refleks

ImageImage
dater
 
Posty: 79
Rejestracja: 01 Mar 2011, 19:32

Re: SUWALKI

Postprzez mesior » 28 Sie 2012, 21:49

no asfalt byl szybki, kurde na 7km mialem na liczniku srednia 39,5, a asfaltem czub lecial 48-50km/h, pozniej zwolnili :- )
mesior
 
Posty: 99
Rejestracja: 07 Mar 2011, 17:43

PoprzedniaNastępna

Wróć do Maratony Kresowe 2012

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron